Skąd taki tytuł?
Zainspirowało mnie opowiadanie jednej z mam, którą spotkałam czekając z synem na wizytę u lekarza... Owa mama opowiadała mi jak to niby ważne jest dorastania dziecka pozostawionego samemu sobie...co to znaczy dokładnie? A więc owa mama uważała, że NIE NALEŻY dziecka nosić na rękach wogóle najlepiej (kłóciła się z innymi mamami, że za długo trwała ich wizyta przez co jej syn przyzwyczai się do noszenia na rękach) oraz że dziecku powinno się dawać tylko jeść i pić, przewijać i kąpać... Więc nasuwa się mi jedno pytanie... A co z bliskością, którą dziecko tak bardzo potrzebuje...? co z zabawami? Co z nauką dziecka bo jak wiadomo dziecko uczy się wszystkiego już od narodzin, czyż nie tak jest? Próbowałam z tą mamą polemizować ale ona upierała się przy swoim. Pytałam ją dlaczego tak właśnie chce wychowywać swoje dziecko a w odpowiedź brzmiała, że dzięki takiemu wychowaniu jej dziecko będzie samodzielne i odważne a ona będzie mieć czas dla siebie... Pytałam czy ma jeszcze jakieś dziecko odpowiedziała,że tak i że córka ma już 5 lat ale ona była noszona ciągle na rękach przez co nawet do toalety nie mogła wyjść samodzielnie... Drogie mamy nie dajmy się zwariować... Według mnie mimo wszystko każde dziecko potrzebuje bliskości swojej mamy ale też i taty... Owszem według mnie ciągłe noszenie na rękach też nie jest dobre a przede wszystkim usypianie dziecka ale niestety zdarzają się różne sytuacje w których usypianie dziecka na rękach stanowi konieczność... Według mnie wszystko powinniśmy robić i wychowywać dziecko z głową. Ja na pewno nie pozostawiłabym dziecko samo sobie... I tak też nie robię, na pewno nie jestem idealną mamą ale staram się nią być... Przede wszystkim myślę o dziecku... Dajmy dziecku być dzieckiem...pozwólmy mu na prawdziwe dzieciństwo..poświęćmy mu siebie i swój czas.
piątek, 13 marca 2015
Bo najważniejsze żeby dziecko było dzieckiem ;-)
czwartek, 12 marca 2015
Poznajcie Jakuba!!
Cześć jestem Kubuś ;-)
W brzuszku mojej mamusi spędziłem 31 tygodni... Jak to się stało, że tak krótko?
Nie nie ja wcale się nie spieszyłem, wręcz przeciwnie w brzuszku było mi wspaniale! Dzisiaj mam ponad 7 miesięcy i jestem przeuroczym chłopcem!!
Jak to się stało, że moja mamusia urodziła zbyt wcześniej? O tym na pewno w kolejnych postach ;-)
A teraz kilka moich aktualnych zdjęć:-)
Tak to ja!!🇯🇦🇰🇺🇧
środa, 11 marca 2015
Wczesna MAMA
I tak 24 grudnia 2013 roku zaręczyłam się z moim obecnym mężem 💍. W wyniku tej jakże radosnej chwili powstała we mnie nowa miłość, która na świat przyszła 01.08.2014 o imieniu Jakub 👼. Mój syn zainspirował mnie, by stworzyć nowy blog o tym co nas spotkało i o każdej cudownej chwili spędzonej z moim ósmym cudem świata. Poprzednie posty nie znikną z blogu, lecz cały blog zmieni swój charakter i oczywiście nazwę na WCZESNA MAMA. Pewnie się zastanawiacie skąd ta nazwa...a więc tak jestem mamą synka, który przyszedł na świat ponad o dwa miesiące za wcześnie. To nie wina syna, że przyszedł na świat za wcześnie...moja też nie ale najważniejsze, że pomimo wszelkich przeciwności i przykrych sytuacji wszystko układa się całkiem dobrze 😀
Już późno, synek śpi i ja już zmęczona więc do jutra moi mili💜. Jutro napisze znacznie więcej i osobiście przedstawię Wam kogoś kto całkowicie skradł moje serce 💜💜. Dobranoc 💋